Dostawczak ważył…8 ton

20151117_01

Przeładowane samochody dostawcze to plaga na polskich drogach. Niemal codziennie są zatrzymywane do kontroli przez inspektorów ITD. Ważą często o kilka ton więcej, niż pozwalają na to przepisy. Stanowią ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa innych użytkowników dróg oraz są nieuczciwą konkurencję dla firm transportowych wykonujących transport drogowy.

20151117_02

Codziennie spotykamy na naszych drogach auta dostawcze o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t. Co sprytniejsi przedsiębiorcy i kierowcy, z chęci osiągnięcia większego zysku, wpadli na bardzo niebezpieczny pomysł. Potrafią załadować do tych aut tyle, ile fizycznie wejdzie. Nie przejmują się, że w ten sposób łamane są podstawowe zasady bezpieczeństwa. Przeładowany pojazd na drodze ma na przykład dużo dłuższą drogę hamowania. Jego konstrukcja nie jest przystosowana do przewożenia aż takiej ilości ładunku. W razie wypadku może dojść do katastrofy drogowej.

I taki właśnie samochód wpadł w oko wielkopolskim krokodylkom, czyli inspektorom Inspekcji Transportu Drogowego. Zauważyli oni auto dostawcze, które poruszało się po drodze krajowej numer 10 w Pile. Pojazd ten z wielkim trudem pokonywał rondo. Inspektorzy zatrzymali go do kontroli. Zgodnie z wpisem w dowodzie rejestracyjnym, ów samochód mógł ważyć maksymalnie 3,5 tony. I to wraz z ładunkiem.

Po zważeniu okazało się, że dostawczak waży aż 8 ton. Dopuszczalna masa całkowita była zatem przekroczona o 4,5 tony! Samochodem tym przewożono rusztowania i inne elementy metalowe ze Szczecina na budowę w Pile.

W związku ze stwierdzonymi naruszeniami na kierowcę pojazdu inspektorzy nałożyli mandat karny w wysokości 500 złotych. Nakazali również rozładowanie przeładowanego samochodu. Nie było to bynajmniej łatwe, gdyż aby przewieźć ładunek zgodnie z obowiązującymi przepisami, kierowca musiał przyjeżdżać aż czterokrotnie po rozładowany towar. Może na drugi raz nie będzie tak ryzykować.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.