Autostradowy koszmar. Kierowcy są bezradni

autostrada

Niemal każdy kto jeździ polskimi autostradami mógł to wielokrotnie zaobserwować. Jazdę z jednostajną prędkością kierowcom samochodów osobowych, przerywają nagle wyprzedzające się ciężarówki. Niektórzy kierowcy tirów potrafią wykonywać ten manewr nawet przez kilka kilometrów, skutecznie blokując ruch na drodze.

O tym problemie słyszymy od dawna. Pojazdy ciężarowe podczas wzajemnego wyprzedzania się, często blokują lewy pas autostrady. Ostatnio sporo jeździłem po kraju i wielokrotnie byłem świadkiem blokowania lewego pasa przez ciężarówki. W ciągu trzech dni zaobserwowałem blisko 50 takich przypadków.

Autostrady to bezpieczne drogi, po których można jeździć szybciej. Kierowcy samochodów osobowych mogą rozwinąć na nich prędkość do 140 km/h, zaś kierowcy ciężarówek o 60 km/h mniejszą. Tym ostatnim nie wystarcza jednak często 80 km/h, muszą pojechać minimalnie szybciej. I wtedy zaczynają się problemy…

Widać, że niektórym kierowcom dużych pojazdów śpieszy się bardziej. Próbują się wzajemnie wyprzedzać. Tylko, że manewr ten z uwagi na fabrycznie zamontowany ogranicznik prędkości wykonują niejednokrotnie nawet przez kilka kilometrów. Przykładowo, jedna ciężarówka jedzie z prędkością 80 km/h, zaś druga o 2-5 km/h szybciej, gdyż prędzej już nie może. Czasem jeden kierowca próbuje wyprzedzić całą kolumnę. Wtedy kierowcy samochodów osobowych mogą zapomnieć o szybszej jeździe na odcinku nawet kilku kilometrów. Co zyska w ten sposób kierowca tira? Raczej nic, bo oszczędność czasu będzie znikoma.

W tym utrudnianiu jazdy innym przeważnie prym wiodą kierowcy zza wschodniej granicy. Często jest to typowa złośliwość w ich wykonaniu, gdy jadą obok siebie z identyczną prędkością przez kilka kilometrów. Podnoszą w ten sposób ciśnienie krwi innym użytkownikom dróg.

Czy jest jakieś rozwiązanie tego problemu? Na niektórych odcinkach autostrad wprowadzono zakazy wyprzedzania dla ciężarówek. Może warto rozważyć postawienie podobnych znaków dodatkowo w innych miejscach? Te wyścigi tirów są często bardzo niebezpieczne. Przykładowo w okolicach węzłów autostradowych utrudnione jest bezpieczne włączanie się do ruchu innych aut, co może prowadzić do wypadków.

Można co prawda ukarać takiego kierowcę mandatem za jazdę z prędkością utrudniającą ruch innym. Kierowcy grozi za to mandat w wysokości od 50 do 200 złotych oraz otrzymuje dodatkowo dwa punkty karne. Sprawca wykroczenia powinien być generalnie złapany na gorącym uczynku.

Niektórzy kierowcy tirów powinni zatem przemyśleć swoje postępowanie. Droga jest jedna i naprawdę nie warto wzajemnie utrudniać sobie życia.

5 Komentarze

  1. To nie do końca tak. Mam kategorię „C”, ale z racji obostrzeń i całej papierologii jeżdżę „3,5 t DMC”. Swoim autkiem. Latka swoje ma, ale stan ok, most krótki, przelotowa to ok 80 km/h. Ja nie mam tacha, ale te większe – mają. Gdyby było tak, że na każdy włączony migacz – osobówka, czy takie „szybsze” dostawcze zwolni, zdejmie nogę z gazu, wpuści, wytrzyma bez trąbienia, bez nerwów te minutkę – ok. Tiry mają radia – duże się wpuszczą, podgonią te 400 m, i znów powtórka z rozrywki: migacz i na lewo. Ale ile osobówek tak się zachowuje? Jedna na…? Jeśli dodać do tego wylanie dziecka z kąpielą czyli permanentne zakazy wyprzedzania się dużych aut (jadących zwykle circa 80-83) na obwodnicach – to już mamy pełnię szczęścia. Potem wbicie się w taką kolumnę osobówki z jakimś mniej wprawionym kierowcą to wyższa szkoła jazdy i zero szans na wjechanie na lewy – tam prędkość wyższa o te min 30 km/h.
    Może gdyby kierowca osobówki miał od początku wbijane że 40 ton nie zatrzyma się w miejscu, że 40 ton (niech będzie i załadowane 3,5-6,0 t) potrzebuje nieco czasu i miejsca by nabrać szwungu, że czas takiego kierowcy jest ściśle limitowany, a nie zawsze da się znaleźć miejsce idealne do postoju co te 20 km, że… to może by to wszystko inaczej wyglądało.
    Ale takie działanie wymaga kultury od wszystkich użytkowników a nie tylko tych którzy mają tzw. „zawodowe”…

  2. Ten problem będzie zawsze, szczególnie na autostradach dwu pasmowych.
    Każdy będzie miał swoją rację i pasuje tu jak ulał stare powiedzenie; „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Ja akurat rozpinam tempomat, gdy mnie wyprzedza inny duży samochód, oczywiście zależne to natężenia ruch, dla jednej osobówki nie ma sensu. Nie robie tego jednak, gdy wymusza się na mnie takie działania np. mruganiem światłami uważam, że uprzejmość z uprzejmością w parze powinna iść.
    To tak jak z rowerzystami (trochę po za tematem), oni wymagają by im zrobić miejsce z prawa, z lewa a na drodze jadą podwójnie i już w szereg zjechać im ciężko by ułatwić przejazd innym.

  3. ŻADNA ciężarówka na autostradzie nie jedzie wolniej niż jej wolno. Te wyprzedzające ZAWSZE przekraczają prędkość przy wyprzedzaniu tylko z jednego powodu – mają „wyżej” ustawiony ogranicznik prędkości. O ile? 0 3, 4 czy 5 km/h?
    Więc swoje żale o czasie pracy, że muszą zdążyć itd niech sobie włożą między bajki! Po prostu naciągają przepisy, bo gdzieś się spóźnił, bo za późno wyjechał, bo za długo go ładowali. I tyle!
    Ogólnie uważam, że na odcinkach dróg szybkiego ruchu przy dwóch pasach ruchu powinien być pernamentny zakaz wyprzedzania przez ciężarówki.
    PS. Chciałem jeszcze zauważyć, że w samochodach osobowych też ludzie jeżdżą do pracy! Pracują nie tylko kierowcy ciężarówek!

    • bez obrazy, ale nie masz zielonego pojęcia.
      Idealnie ustawiony kaganie przy dwu ciężarówkach tego samego typu (wszystko tak samo), wystarczy by jedna z nich przejachała więcej kilometrów i opony zużyła więcej, koniec, kaganiec był równy, ale już nie jest.
      Co do zakazów wyprzedzania, trochę to dyskryminacyjne.
      Wyobraś sobie, że jedziesz długą trasę, wyliczyłeś sobie czas przejazdu aż tu nagle gdzieś w połowie trasy przed tobą turysta na wycieczce „karawani” 60 k/h. i masz zakas wyprzedzania. Miłe, dojedziesz na czas ?

  4. Prawda jak zwykle leży pośrodku, ale: 1. Na zachodzie jest ściśle określona i przestrzegana pod groźbą kary odległość między samochodami nawet osobowymi więc wyprzedzasz samochód a nie kolumnę. W RP jest mowa o bezpiecznej odległości czyli ściema 2. W Itali spotkałem się z instrukcją jak wspólnie ciężarówki i osobówki powinny z zrozumieniem i życzliwością korzystać z autostrady u nas tylko się szczuje jednych na drugich. 3. Podobno akord w transporcie jest zabroniony ale 99% kierowców tak jest wynagradzane [od km czy frachtu] więc jak mają się nie spieszyć. 4. Za przekroczenie czasu pracy nikt kary nie płaci tylko kierowcy ciężarówek a każdy chce aby wolniej jeździli nie wyprzedzali i wszędzie dojechali.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.